Stajemy w rozkroku, drążek wyciągu bądź rączkę wyciągu chwytamy w zależności od tego, którą głowę bicepsu
chcemy zaangażować bardziej. I tak odpowiednio: uchwyt wąski (węższy
niż szerokość ramion) - większe zaangażowanie głów krótkich; uchwyt
średni (na szerokość ramion) - obie głowy zaangażowane w równym
stopniu; uchwyt szeroki (szerszy od ramion) - większe zaangażowanie
głów długich.
Tułów podczas ćwiczenia utrzymujemy w pozycji wyprostowanej. Zakres ruchu: od pełnego rozgięcia bicepsów do pełnego ich skurczu. Pełne rozciągnięcie bicepsów, to nie to samo,
co pełny wyprost ramion. Należy unikać tzw.
”przeprostów” ramion, czyli nadmiernego ich wyprostowywania. Łokcie przez cały czas przylegają do
tułowia - nie powinny uciekać na boki, ani w przód, gdyż powoduje to
zaangażowanie innych mięśni do pracy. Powietrza nabieramy w pozycji
wyjściowej, wypuszczamy je dopiero po przejściu ciężaru przez
najtrudniejszy punkt ruchu.
W pozycji końcowej można zatrzymać na
chwilę ciężar dla lepszego ukrwienia mięśnia, ale pod warunkiem
utrzymania bicepsów w pełnym napięciu. Należy pamiętać, że ruch
opuszczania musi być w pełni kontrolowany i wolniejszy od unoszenia.
Inną odmianą tego ćwiczenia jest tzw.”21”, polegające na wykonaniu 7
powtórzeń unoszenia tylko do połowy ruchu, po czym 7 powtórzeń od połowy w górę i na końcu 7 powtórzeń
pełnym zakresem ruchu. Wersja ta stanowi szokująca odmianę dla mięśni
dwugłowych.
Ciężar ma opadać powoli na podłoże, a nie uderzać o nią. Pełna kontrola
ciężaru podczas opuszczania go. Dostosujmy długość linki wyciągu do
naszego wzrostu.