PRZEŁADOWANIE - w planie umieszczone jest co najmniej 5-6 ćwiczeń na każdą partię mięśniową (nieważne
- dużą czy małą). Często spotykana jest także ogromna ilość serii (16-20+).
Konsekwencją może być jedynie przetrenowanie i słabe efekty.
Wniosek. Na początku należy się ograniczyć do 8-10 serii na duże grupy mięśniowe i 6-8
na małe. Dopiero po 2-3 tygodniach, gdy jest odczuwalne działanie treningu
(ilość mikrourazów, czas potrzebny na regenerację) można zwiększyć
ilość serii i ćwiczeń. Dobra jest zasada: duże partie (np. klatka, uda, brzuch, plecy)
= duża ilość serii, małe partie (np. biceps, triceps) = mała ilość serii.
Wcale nie jest powiedziane, że należy robić aż 16 serii na klatkę. Z powodzeniem
może wystarczyć 10-12.l
Odmianą przeładowania jest męczenie barków, bicepsów, klatki
ogromną liczbą serii i ćwiczeń.
DUBLOWANIE - w planie umieszczone są ćwiczenia wykonywane za pomocą różnych przyrządów, pobudzające jednak te same partie mięśniowe. Jako przykład może posłużyć: wyciskanie sztangi leżąc płasko<->wyciskanie sztangielek leżąc płasko, wyciskanie sztangi ukośnie w górę<->wyciskanie sztangielek ukośnie w górę, uginanie ramion z gryfem łamanym stojąc podchwytem<->uginanie ramion ze sztangielkami stojąc podchwytem, uginanie ramion z gryfem łamanym na modlitewniku<->uginanie ramion ze sztangielką na modlitewniku
BEZSENSOWNE ĆWICZENIA - położenie nacisku
na maszyny i ćwiczenia w rodzaju rozpiętek (i innych na klatkę), na bicepsa,
na przedramiona, wznosy na barki z maleńkimi sztangielkami zamiast wyciskań,
wykonywanie ćwiczenia na wyciągu na tricepsa - całym ciałem,
pompki zamiast ćwiczeń ze sztangą, ćwiczenia na
nogi na maszynach (wyprosty, uginania itp.), które można zastąpić prostymi przysiadami
ze sztangą. Dokonaj kontroli po np. 2 miesiącach. Jeśli
nie ma postępu lub nastąpił regres. Należy zmienić trening, dietę,
regenerację itp. Przykładowy bezsensowny plan na klatkę piersiową: 1)wyciskanie na ławce poziomej 2)rozpiętki na lekkim ukosie 3)rozpiętki na maszynie. Jak widać tylko 1 ćwiczenie wyciskania i 2 bezsensownych serie
rozpiętek (zamiast nich powinny być ćwiczenia na sztandze głową w
dół lub sztangielki głową w górę).
BRAK
CZASU NA REGENERACJĘ - mięśnie rosną w trakcie odpoczynku, a nie
w czasie treningu. Początkujący mają zwyczaj trenowania np. 3 dni po sobie i
na dodatek powtarzając za każdym razem te same partie mięśniowe, co tylko pogłębia
mikrourazy, jakich doznają mięśnie, zmniejszą siłę i obwody. Jeśli
po 10 seriach na daną partię nie ma zmęczenia świadczy to jedynie o
zbyt małym obciążeniu, złych ćwiczeniach itp. Podobnie jest w sytuacji jeśli po wykonanym treningu nie odczuwamy zmęczenia i potrzeby na regeneracji. Świadczy to jedynie o źle wykonanym treningu. Należy robić 5 serii po 10 powtórzeń podrzutu
ze sztangą lub sztangielkami (ciężar 60-95% CM). Analogicznie trening więcej
niż 3-4x w tygodniu nie ma żadnego praktycznego uzasadnienia. Identycznie trening
2x dziennie nie przyniesie nic dobrego. Podsumowując:
na początku należy wykonywać trening 3x w tygodniu, po 1.5 h, co drugi dzień, trenując w każdy
dzień inne partie mięśniowe
ZBYT DŁUGI CZAS PRZEZNACZONY NA TRENING - zbyt mała
intensywność. 1,5-2 h na 2 partie to powinien być
max czas poświęcony na wykonanie treningu (uwzględniając rozgrzewkę). Przesiadywanie po 3 h na siłowni wcale nie oznacza
efektywności. Jeśli trening zabiera zbyt dużo czasu należy zmniejszyć przerwy
między seriami i ograniczyć liczbę ćwiczeń/serii.
ĆWICZENIE WYBRANYCH PARTII MIĘŚNIOWYCH - konsekwencją
takiego treningu jest karykatura - przerośnięty przód (klatka, biceps), chudziutkie nogi i plecy.
Ponadto traci się najważniejszy impuls anaboliczny pochodzący z grup
mięśni, których nie ćwiczymy. Często spotykane argumenty o bieganiu, jeździe na rowerze które to aktywności
mają zastąpić ćwiczenia niestety nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości. Aktywności aerobowe typu gra w piłkę i jazda na rowerze (odnosząc się do pomijania podczas treningu ćwiczeń na nogi) niestety nie rozbudowują
znacząco siły i masy mięśni.
UŻYWANIE ZBYT DUŻYCH CIĘŻARÓW - położenie nacisku
na bicie rekordów w wyciskaniu sztangi leżąc nie jest wyznacznikiem siły zawodnika. Zamiast
pytać - Ile wyciskasz na klatkę?, warto zapytać: Ile robisz w zarzucie,
martwym ciągu, przysiadzie i wiosłowaniu? To jest wyznacznik siły. Analogicznie
nie należy bić rekordów kosztem techniki. To może doprowadzić jedynie do kontuzji i
utrwalenia złej techniki. Nie warto również przesadzać ze zwiększaniem obciążeń.
W jednym tygodniu postęp będzie ogromny, przez jakiś czas będzie wspaniale, a następnie zaczną się schody. Paradoksalnie czas na odpoczynek i lżejsze treningi mogą
znacznie ułatwić przekroczenie pewnej granicy.
ZBYT CZĘSTE UŻYWANIE PASA TRENINGOWEGO - pas treningowy należy stosować tylko w ćwiczeniach z dużym ciężarem, w pozostałych przypadkach warto dać szanse popracować plecom. Zastosowanie
jest uzasadnione przykładowo w wiosłowaniu, sztangą w opadzie, przysiadach i
ciężkich wyciskaniach/zarzutach/podrzutach na barki.
BRAK PLANU TRENINGOWEGO - ułożenie planu wydaje się skomplikowane, a w rzeczywistości
wcale takie nie jest. W sieci są tysiące dobrych wzorców. Wystarczy je skorygować
względem swojego zaawansowania, możliwości, priorytetów; a potem umieścić na jakimś
forum do oceny.
PRZYCHODZENIE NA SIŁOWNIE W KLAPKACH - nie
trzeba dodawać, że uniemożliwia to wykonanie wielu ćwiczeń. Podczas ćwiczeń siłowych konieczne jest solidne
oparcie w nogach. Klapki tego nigdy nie zapewnią.
ŁĄCZENIE ZŁYCH PARTII MIĘŚNIOWYCH - Nie łączy się dwóch dużych partii, gdyż powoduję to zbyt duże obciążenie i długi czas regeneracji powysiłkowej. Jeśli
najpierw wykona się trening mieśni pleców, a następnie klatki piersiowej mięśnie będą
zbyt zmęczone, aby trening klatki był efektywny. Analogicznie
jest z plecami. Jeśli chodzi o połączenia to znam wiele absurdalnych wypowiedzi
o braku związku między partiami mięśni. Zasada jest prosta: we wszystkich
ćwiczeniach wykonywanych na stojąco - pracują nogi, brzuch i plecy (nogi jako
fundament, brzuch + plecy jako stabilizacja sylwetki). Z tego powodu podczas łączenia np. przysiadów i martwego ciągu warto dobrze przemyśleć ilość
serii, obciążenia itp. W czasie robienia przysiadów oprócz mięśni czworogłowych
uda, plecy także są obciążane (prostowniki grzbietu). Robiąc wiosłowanie sztangą
w opadzie oprócz mięśni najszerszych grzbietu i prostowników pracują także
nogi. Jeszcze silniejsze zależności istnieją pomiędzy tricepsem, a wyciskaniem
leżąc i na barki. Wystarczy przeprowadzić prosty eksperyment: wykonać wyciskanie
na ławce płaskiej i zmierzyć wyniki. Na kolejnym treningu najpierw wykonać ciężki
trening na tricepsa (9-10 serii, w tym pompki na poręczach z ciężarem 20-30
kg u pasa), a później spróbować wyciskania leżąc sztangi. Po
ciężkim przećwiczeniu tricepsa wykonywanie wszelkich ćwiczeń złożonych na klatkę
piersiową i barki okaże się znacznie trudniejsze. Analogicznie mocne przećwiczenie
klatki piersiowej lub barków już oznacza pewną pracę mięśni trójgłowych ramion.
Także bolące mięśnie naramienne znacznie utrudnią wykonywanie ćwiczeń na klatkę
piersiową (osobną kwestią jest często spotykana kontuzja barku - uniemożliwia
ona ćwiczenie klatki i mięśni naramiennych).
Kolejna kwestia odnosi się do czasu regeneracji. Przy dużych mikrourazach pleców lub nóg jakakolwiek aktywność fizyczna będzie bardzo
trudna. Obojętne czy będą to sporty walki, bieganie, kopanie piłki. Wszędzie tam pracują nogi i plecy. Wniosek jest prosty. Połączenie
dwóch dużych partii na jednym treningu na dłużej spowoduje zmniejszenie naszych
możliwości.