 |
SERWIS OGÓLNY |
 |
|
|
|
 |
KULTURYSTYKA |
 |
|
|
|
 |
FITNESS |
 |
|
|
|
 |
POLECANY PRODUKT |
 |
|
|
|
 |
LOSOWE ARTYKUŁY |
 |
|
|
|
|
|
|
|
 |
POLECANE PRODUKTY |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Holistyka kulturystyki
Holizm jest poglądem, według którego zjawiska występujące w naszym
świecie trzeba ujmować całościowo i organicznie. Jest to teoria rozwoju
zapoczątkowana przez J. Ch. Smutsa na początku XX wieku, głosząca, że
całość nie da się sprowadzić do sumy części. Choć teoria ta ma już
blisko 100 lat, to jednak nadal jest fundamentalną myślą systemu
budowania ciała (body building) czy -jak nazywamy go w Polsce - systemu
kulturystycznego.
Młody adept kulturystyki po przeczytaniu tych pierwszych zdań może
oczywiście skrzywić się i pomyśleć, że znowu szpikują go ideologią i w
dodatku stosują ją tam, gdzie jej być nie powinno. Pokazywanie się na
siłowni i "pakowanie" w gronie znajomych wydaje się przecież oczywistą
i powtarzaną często do znudzenia czynnością, która nie wymaga żadnego
teoretyzowania, a tym bardziej dorabiania do niej "ideologii". Otóż -
oświadczam z całą mocą - to nieprawda!!!
Ta właśnie książka stawia sobie za zadanie uchronienie Cię przed takim
podejściem i pojmowaniem kulturystyki, rozpowszechnionym niestety wśród
wielu "wyjadaczy siłowniowych". Są oni smutnymi reliktami siłowni,
odrabiającymi pańszczyznę wyrobnikami, którzy skupili się nad środkami
(pracą treningową, ćwiczeniami, powtórzeniami itd.), a utracili (lub co
gorsza nigdy nie mieli) wizję celu, do którego dążą. Najpierw trzeba
bowiem wiedzieć, po co się podejmuje trening, pracę czy inne czynności,
potem dobrze jest zgłębić tajniki tej pracy i nauczyć się, jak ją
wykonywać najlepiej, w sposób profesjonalny, z najlepszym pożytkiem dla
osiągnięcia celu, a dopiero potem przystępować do pracy, realizacji
poprzez czyny (w kulturystyce - ćwiczenia). Nie są to żadne truizmy i w
zależności od gustu czytelnika oraz tego, jakie autorytety uznaje,
można odesłać go zarówno do Grzegorza Markowskiego z zespołu Perfect,
który właśnie śpiewa w jednej z piosenek dla młodego pokolenia - "Ale
po co?", czy też do treści zawartych w "Traktacie o dobrej robocie"
napisanym przez profesora Tadeusza Kotarbińskiego. Choć zestawienie
autorów może wydawać się szokujące, to zarówno jeden, jak i drugi
podobnie pojmują zasady prawidłowego i rozumnego działania.
Spróbuj i Ty solidnie, systematycznie i porządnie podejść do
zagadnienia, a na pewno się to opłaci. Smutno i jakoś przykro robi mi
się na widok ludzi ćwiczących na siłowniach bez pamiętania o celu,
bezsensownie powtarzających najwymyślniejsze, najtrudniejsze i choćby
najbardziej skomplikowane ćwiczenia. Najczęściej to właśnie oni stają
się obiektami wcale nierzadkich ataków niedowartościowanych
dziennikarzy, zarzucających kulturystom narcyzm, samouwielbienie czy
właśnie wyrobnictwo pakerskie. Nawet nasza noblistka Wisława Szymborska
nieco ironicznie potraktowała mistrzów "rozkroku i przykucania" w
wierszu, który przytaczamy na początku.
Choć najczęściej jest to proza z gatunku "przyganiał kocioł garnkowi",
to zawsze wśród ludzi rozumiejących kulturystykę zostaje jakiś niesmak,
niekiedy irytacja, a czasami wręcz oburzenie. Niestety, jeśli komuś
wydaje się, że ćwiczy kulturystykę, a pojmuje ją jako dowolne
"pakowanie" dla dokładnie nie wiadomo jakich celów, to specjalnie nie
ma się co oburzać na "pismaków".
Cóż zatem jest takiego w kulturystyce, że upoważnia nas do dumy z
dyscypliny, którą uprawiamy (czy zaczynamy uprawiać), a często nawet
pozwala stawiać ją ponad innymi dziedzinami sportu? Dzięki czemu możemy
powiedzieć: My uprawiamy najlepszą, najbardziej wszechstronną,
najzdrowszą i najbardziej celową dyscyplinę?
Możemy śmiało tak powiedzieć, gdyż naczelną zasadą obowiązującą w tej
dyscyplinie jest sformułowana u zarania kulturystyki przez Joe Weidera
zasada treningu holistycznego. Najprościej można by ją przybliżyć,
mówiąc, że do treningu w kulturystyce trzeba podchodzić wszechstronnie,
ciało powinno być kształtowane całościowo, a mięśnie rozwijane
harmonijnie. Oczywiście byłby to znowu tylko truizm (gdybym na tym
poprzestał) i nie należałoby się dziwić młodym ludziom, gdyby mnie po
prostu wyśmiali. Dlatego też, z całym należnym szacunkiem, przyjrzyjmy
się temu, w jaki sposób traktują własne ciała (przede wszystkim
mięśnie) zawodnicy innych dyscyplin sportu.
Śmiało można powiedzieć, że jest to traktowanie przedmiotowe, gdyż
zawodnicy ci czynią z ciała narzędzie do uzyskiwania mniej lub bardziej
wymiernych, lecz ciągle coraz lepszych wyników (do zwiększenia długości
rzutu, skoku, wypełnienia założeń taktycznych gry, podniesienia
większego ciężaru czy skrócenia cza- su, w którym przebiega się
dystans). Często trenuje się ciało po to, by użyć je jako napęd roweru,
łodzi, kajaka czy innych "maszyn sportowych".
Każda z dziedzin sportu na swój sposób kształtuje ciało i oczywiście
czyni je sprawniejszym. Jest to jednak sprawność specjalna, dzięki
której mięśnie i ciało rozwijane są tylko pod kątem skuteczności w
swoim sporcie. Mimo iż każda wysportowana sylwetka jest z punktu
widzenia estetyki ładniejsza, a z punktu widzenia medycyny zdrowsza od
sylwetki starego piwosza czy człowieka siedzącego przed telewizorem,
nie da się uniknąć pewnych przerysowań i utraty proporcji w wyglądzie
zawodników poszczególnych dyscyplin. Na pierwszy rzut oka można
rozpoznać maratończyka, łyżwiarza, gimnastyka, ciężarowca czy
koszykarza. Większość dyscyplin sportowych już przy naborze stawia
pewne kryteria, bez spełnienia których nie można marzyć o wielkiej
karierze, a nawet o przyjęciu do szkolenia. Kto jednak jest
zdecydowany, stanowczy i pragnie zostać mistrzem, musi rozpocząć
uprawianie sportu we wczesnym dzieciństwie (z reguły decydują wtedy za
niego rodzice). Mimo deklaracji o etapizacji szkolenia, najczęściej
trening szybko przekształca się w ściśle specjalistyczny, rozwijający
tylko potrzebne w danej dyscyplinie cechy motoryczne. Podnoszenie na
coraz wyższy poziom wartości cech motorycznych czyni trening coraz
bardziej specjalistycznym, a przez to jednostronnym. Ćwiczenie siły
wyklucza w zasadzie możliwość utrzymywania wysokiego poziomu
wytrzymałości, a z kolei trening wytrzymałości jest nie do pogodzenia z
kształtowaniem szybkości itp. Trening specjalistyczny powoduje rozwój
tych struktur i włókien mięśnia, które są potrzebne i decydujące o
sukcesie w danej konkurencji. Dokonując wielu uproszczeń, można
powiedzieć, że w mięśniach szkieletowych mamy włókna białe, które są
duże, silne, szybkie, ale mało wytrzymałe, oraz włókna czerwone, które
są małe, wolne, słabe, ale odporne na zmęczenie.
Stosowanie bodźców krótkotrwałych i silnych będzie rozwijać włókna
białe. Bodźce słabsze, stosowane w dłuższym czasie i cyklicznie,
przyczynią się do rozwoju włókien czerwonych, a także mitochondriów -
mikrostruktur komórkowych, w których zachodzi wiele ważnych procesów
enzymatycznych, decydujących o przemianie węglowodanów i tłuszczów oraz
powstawaniu energii, magazynowanej w ATP Aby mięsień mógł się
maksymalnie i wszechstronnie rozrastać, trzeba poddawać go działaniu
różnorodnych bodźców. Muszą być one zarówno krótkotrwałe i silne, jak i
słabsze, lecz trwające długo. Dla prawidłowego i wszechstronnego
rozwoju mięśnia należy zatem stosować zarówno treningi siłowe, jak i
wytrzymałościowe.
Spełnienie tych warunków gwarantuje uprawianie prawdziwej kulturystyki,
która jako jedna z nielicznych godzi obydwa rodzaje pracy treningowej w
celu harmonijnego i wszechstronnego rozwoju mięśni. System budowania
ciała (body building) czy - po polsku - system kulturystyczny wydaje
się w dzisiejszych czasach i przy współczesnym stanie wiedzy jed nym z
najwszechstronniej rozwijających organizm ludzki systemów treningowych.
Może wydać się to zrazu dziwne po obejrzeniu zawodów kulturystycznych,
gdzie występują monstrualnie zbudowani, wybrani, wyselekcjonowani
zawodnicy - wyczynowcy. Przestaje jednak dziwić, gdy popatrzymy na
treningi ludzi dbających o swój wygląd i zdrowie w licznych już nawet u
nas siłowniach czy klubach "fit-ness". W miarę wzrastania świadomości
społeczeństw liczba tych ludzi stale rośnie i ćwiczenie w siłowni staje
się bardzo ważnym elementem zdrowego stylu życia.
Wystarczy też przyjrzeć się metodom prowadzenia zajęć w ośrodkach z
dobrze przygotowaną kadrą, nielicznych jeszcze klubach z prawdziwego
zdarzenia. Ćwiczy się tam nie tylko z dużymi obciążeniami, na sztangach
i maszynach, ale również jeździ na rowerach stacjonarnych, ergometrach
wioślarskich, biega i maszeruje na steperach i bieżniach. Pracuje się
zatem nie tylko nad siłą i metodami dla niej charakterystycznymi, ale
również nad wytrzymałością. Ta wszechstronność w podejściu do problemu
kształtowania ciała stanowi o wielkości kulturystyki. Tylko w tej
dyscyplinie udaje się godzić diametralnie różne cechy motoryczne i
skutecznie stosować zupełnie różne jakościowo rodzaje treningów.
Skoro tak całościowego podejścia do rozwoju mięśni i całej sylwetki
człowieka nie ma w żadnej innej dyscyplinie sportu wyczynowego czy
rekreacji, to można śmiało nazwać kulturystykę "Królową dyscyplin
sportowych i rekreacyjnych". Przecież tylko w tej dyscyplinie ciało
jest podmiotem działań zawodnika i tylko ciało podlega ocenie. Ono jest
podmiotem, a nie narzędziem potrzebnym jedynie do osiągnięcia celu, jak
się to dzieje w przypadku dyscyplin instrumentalnie traktujących ciało.
O tym wszystkim mówi stara zasada treningu holistycznego określająca
cele tej dyscypliny, czyli odpowiadająca na stawiane wcześniej pytanie
- po co? Kto jej nie rozumie i nie stosuje, a uważa się za kulturystę,
ten w oczywisty sposób mija się z prawdą.
Ćwicząc na siłowni - ajeśli będziesz robił to dobrze, można powiedzieć:
trenując kulturystykę - nie musisz koniecznie zostać wyczynowcem.
Możesz do bardzo późnej starości dbać o własne ciało i utrzymywać je w
znakomitej kondycji i to właśnie będzie stale Twoim celem, odpowiedzią
na pytanie - po co? Jeżeli jednak pociągnie Cię kiedyś kariera
wyczynowca i zechcesz nim zostać, musisz zdawać sobie sprawę, że i w
kulturystyce bez odpowiednich predyspozycji genetycznych będzie Ci
trudno osiągnąć wielkie sukcesy. Lecz "praca czyni cuda" -o tym
przekonało się wielu niedowiarków, gdyż w kulturystyce możliwości
zatuszowania lub zmiany mankamentów własnego ciała są dużo większe niż
w innych sportach. Nie ma również konieczności rozpoczynania treningów
już w przedszkolu. Wielu czołowych zawodników pierwszy raz weszło do
sali treningowej w wieku dwudziestu lat (i później). Niewiele jest
również dyscyplin, w których kariera może trwać tak długo, jak w
kulturystyce.
Robby Robbinson startuje w wieku sześćdziesięciu lat, a wyglądu mógłby
mu pozazdrościć niejeden nastolatek, Dorian Yates zaś nie zawsze był
tak potężny. Długotrwałość kariery Robby'ego Robbinsona nie jest czymś
wyjątkowym, gdyż w zawodach Masters startuje często więcej zawodników z
różnych stron świata niż w zawodach seniorów. Po serii tych wywodów nie
powinieneś już mieć większych wątpliwości. Wybierając styl życia,
którego nieodłączną częścią jest ćwiczenie na siłowni, wybrałeś dobrze!
źródło: "Kulturystyka dla każdego", L. Demeilles, Marek Kruszewski
|
Autor: Krzysztof Rackowski |
|
|
|
|
 |
BAZA OBIEKTÓW |
 |
|
|
|
 |
PARTNERZY |
 |
|
|
|
 |
FORUM - nowe posty |
 |
|
|
|
 |
REKLAMA |
 |
|
|
|
|