Jednym z głównych problemów każdej kobiety zimą jest słaba kondycja
włosów. Zaczynają wypadać, tracą połysk, stają się łamliwe. Z niechęcią
zakładamy czapki, bo niszczą nam fryzurę i nasze włosy szybciej się
przetłuszczają.
- Trzeba nosić czapki, ale te z naturalnych materiałów. Unikajmy
sztucznych tworzyw, bo wtedy skóra głowy nie oddycha - radzi Piotr
Mordas, menager salonu fryzjerskiego Kameleon. - Mitem jest to, że
jeżeli czapkę wyrzucimy w kąt, to włosy nie będą się przetłuszczały. Bo
znacznie gorszy wpływ ma zmiana temperatury po wyjściu z domu.
Powinniśmy dobierać odpowiednie kosmetyki, wtedy nawet zimą włosy będą
piękne i zdrowe.
Dlatego, podobnie jak skórę, trzeba je nawilżać i odżywiać. Zimą nie
należy obciążać włosów, dlatego lepiej używać kosmetyków lekkich.
Najlepiej, jeżeli nasz fryzjer pomoże je odpowiednio dobrać. Piotr
Mordas zaleca stosowanie odżywek, których się nie spłukuje. A po myciu
głowy dobrze byłoby zrezygnować z suszarki, żeby dodatkowo nie szkodzić
włosom. Jest to jednak mało realne, dlatego jeżeli chcemy ulżyć naszym
włosom, warto suszyć je chłodniejszym strumieniem powietrza. Jeżeli
nasze włosy już są zniszczone i potrzebują regeneracji, jest sposób,
żeby je wzmocnić. Jedną z metod jest nawilżanie. Takiemu zabiegowi
można się poddać w salonie fryzjerskim Kameleon przy ulicy Białówny.
- Zabieg wykonujemy za pomocą systemu micro mist. Pod wpływem
ultradźwięków urządzenie wytwarza mgiełkę wodną o temperaturze około 40
st. C - wyjaśnia menager. - Fryzjer nakłada na włosy specjalny
preparat, taką bombę odżywczą. Ciepło sprawia, że łuska włosa otwiera
się, a witaminy wnikają do rdzenia i odbudowują włosy także od
wewnątrz. Później chłodne powietrze zamyka łuskę.
Taka usługa plus modelowanie włosów kosztuje 60 złotych.
Zmorą wielu kobiet zimą jest też elektryzowanie się włosów. Żeby
temu zapobiec, można stosować profesjonalne nabłyszczacze, które temu
zapobiegną. Menager Kameleona poleca pure gloss firmy Loreal. Taka
mgiełka nabłyszczająca 100 ml kosztuje 61 złotych.
Źródło: www.powabna.com